Relacja z Triconu 2010
Idea zrealizowania wspólnego konwentu przez Polaków, Czechów i Słowaków narodziła się kilka lat temu. Podczas Euroconu 2008 w Moskwie, fani fantastyki z całej Europy zatwierdzi organizację Triconu 2010 w Cieszynie i Czeskim Cieszynie. Wydarzenie to jest bez precedensu – pierwszy raz konwent miał być zorganizowany przez więcej niż jeden fandom. No i w końcu doczekaliśmy się realizacji tej inicjatywy; w ostatni weekend sierpnia odbyła się wyjątkowa impreza, łącząca polski Polcon, czesko-słowacji Parcon i ogólnoeuropejski Eurocon. Czterodniowy Tricon wyglądał tak:
Czwartek, 26 sierpnia 2010
Podróż do Cieszyna nie należy do najłatwiejszych. O ile osoby ze Śląska nie miały żadnego problemu, tak fani z innych zakątków Polski wręcz przeciwnie. Wyczerpani ciężką podróżą fantaści musieli na miejscu poradzić sobie z dotarciem na teren Uniwersytetu Śląskiego (UŚ). Niestety organizatorzy nie ułatwili życia konwentowiczom, ponieważ nie oznakowali trasy do punktów akredytacyjnych. Na szczęście mieszkańcy grodu nad Olzą uprzejmie wskazywali adres, pod który mieliśmy się zameldować.

Punkty akredytacji były podzielone alfabetycznie. Dzięki temu cały proces potwierdzania danych przebiegał szybko i sprawnie. Obyło się bez większych kolejek i nieporozumień.
Właściwie cała impreza po polskiej stronie odbyła się na terenie uniwersyteckiego kampusu. W głównym budynku wydzielono 14 sal, w których odbywały się różne punkty programu. Dodatkowo udostępniono niewielką salę komputerową z dostępem do internetu. Największe pomieszczenie, "Nostromo", mogło spokojnie pomieścić ponad setkę słuchaczy, dlatego to tam odbywały się spotkania z zaproszonymi gośćmi oraz co ciekawsze prelekcje i panele.

Choć pierwsze punkty programu były zaplanowane już na 13:00, prawdziwe atrakcje zaczęły się od uroczystego korowodu o 16:00, którym oficjalnie rozpoczęto Tricon 2010. Pochód wyruszył z mostu na Olzie. Wzięli w nim udział włodarze obu miast oraz liczni fantaści. Z tłumu barwnie przebranych postaci wyróżniał się Legion 501 oraz Rebel Legion w strojach rodem z Gwiezdnych Wojen. Po dotarciu na polski rynek odbył się pokaz tańca dawnego w wykonaniu sekcji "Lorien" Śląskiego Klubu Fantastyki (ŚKF).
O osiemnastej ruszył panel "I stworzyłem go na własne podobieństwo..." w którym uczestniczyli: Ewa Białołęcka, Jakub Ćwiek, Marcin Przybyłek oraz Stanisław Mąderek. Jego tematem był problem kreacji bohaterów oraz nadawanie im cech autora. Tuż po nim odbył się równie ciekawy panel o współczesnej polskiej fantasy pt. "Krajobraz po Sapkowskim", w czasie którego dyskutowali Jarosław Grzędowicz, Wit Szostak, Robert Wegner oraz Paweł Majka. Dyskutanci wspólnie doszli do wniosku, że ten gatunek literatury w Polsce cały czas się rozwija i w żadnym wypadku nie jest wyczerpany.

Każdego dnia program kończył się o 20:00. Po tej godzinie konwentowicze rozchodzili się po akademikach bądź barach. Oficjalną tawerną konwentową był "Jazz Pub" po czeskiej stronie. Tych, którzy wcześniej nie wymienili złotówek na korony, czekała przykra niespodzianka w postaci niekorzystnego kursu preferowanego przez lokal. Jednak nie ma tego złego; smak czeskiego piwa rekompensował tę niedogodność.
Niestety żaden lokal nie był na wyłączność konwentowiczów. Nawet do pubu w akademiku "Uśka" osoby postronne mogły bez problemu wejść. Nie do końca było to dobre rozwiązanie.
Dla osób, które nie zarezerwowały akademika, organizatorzy przygotowali darmowe sale wspólne.
Piątek, 27 sierpnia 2010

Program wystartował od 10:00. Spośród wielu jego punktów należy wyróżnić panel "Dobre strony fantastyki" o polskich portalach internetowych poświęconych fantastyce oraz prelekcję "Jak spieprzyć scenę erotyczną", którą poprowadziła Ewa Białołęcka. Równo w południe o voodoo zaczęła mówić Maja Lidia Kossakowska, ściągając do "Nostromo" rzesze fanów. Godzinę później na wspomnienia zebrało się Andrzejowi Sapkowskiemu w ramach spotkania pt. "O przyjaźni braci Słowian". Przytoczył on wiele anegdot o fandomie z lat '80 i'90 wraz z jego czeskimi kolegami. Zupełnie innego rodzaju wspominania miał miejsce podczas godzinnej rozmowy z Jadwigą Zajdel. Oprócz wdowy po pisarzu, o jego życiu i twórczości opowiadali Maciej Parowski, Lech Jęczmyk oraz Pavel Weigel.
Cały czas trwały różne konkursy. Spośród całej masy można wyróżnić kilka najciekawszych quizów wiedzy: o serialu "Lost", o cyklu "Czarna Kompania" Glena Cooka, o sadze G.R.R. Martina "Pieśń ognia i lodu" czy o fandomie.
Po południu swoje prelekcje mieli między innymi: Jarosław Grzędowicz o broni przyszłości, Paweł Ciećwierz o modelu postaci wampirycznej w literaturze oraz Andrzej Zimniak o kataklizmach i postapokaliptyce.

Nie zabrakło również prezentacji przyszłorocznego Polconu, który tym razem będzie miał miejsce w Poznaniu. Reprezentanci klubu "Druga Era", odpowiedzialnego za organizację tej imprezy, zapowiedzieli między innymi, że konwent odbędzie się na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Jest to bez wątpienia dobra informacja, ponieważ hale wystawowe Targów mieszczą się niemal w centrum miasta.
W piątek odbyły się również z spotkania z zagranicznymi gośćmi, pisarzami Stevenem Eriksonem, i Orsonem Scottem Cardem oraz aktorem Geraldem Homem, znanym z drobnej roli w Gwiezdnych Wojnach. Warto zaznaczyć, że Card odwiedził Polskę po raz pierwszy.
O godzinie 20:00 konwentowicze znów rozeszli się po całym mieście.
Sobota, 28 sierpnia 2010
Trzeci dzień konwentu zapowiadał się naprawdę obiecująco. Cała masa arcyciekawych punktów programu nie pozwoliła się nikomu nudzić, nawet na pięć minut! Wśród wielu prelekcji i paneli należy wspomnieć przynajmniej o kilku najciekawszych.

O jedenastej Wit Szostak zastanawiał się, czy "Fantasy potrzebuje realizmu". Zaraz po nim zebrało się Forum Fandomu, aby przegłosować kilka spraw, między innymi organizację Polconu 2012 we Wrocławiu. Niestety, dość niefortunnie forum pokrywało się z dwoma dość ważnymi spotkaniami. Pierwsze z nich odbyło się z Andrzejem Sapkowskim, a drugie z Alanem Campbellem. Ponadto w tym samym czasie trwały inne ciekawe prelekcje. Polscy fantaści mieli wtedy naprawdę ciężki orzech do zgryzienia – na który punkt się wybrać.
Później nie było łatwiej. Należy wyróżnić bardzo konstruktywny wykład o przestrzeni miejskiej w polskim horrorze, poprowadzony przez Ksenię Olkusz, oraz warsztaty robienia rekwizytów LARP-owych, prowadzone przez Macieja "Lucka" Sabata. Nie zabrakło oczywiście paneli dyskusyjnych. O 16:00 odbyła się naszpikowana gwiazdami dyskusja na temat „Jak tworzyć i prowadzić sagę”, w której udział wzięli Sapkowski, Campbell, Erikson oraz Card. Godzinę później Michał Cetnarowski, Paweł Paliński i Łukasz Orbitowski rozmawiali na temat horroru i jego granic oraz rozwoju. Program całego dnia zamykała debata dotycząca kondycji światowej oraz polskiej literatury SF. O możliwych drogach ewolucji oraz o najciekawszych pozycjach deliberowali: Paweł Majka, Andrzej Zimniak, Cezary Zbierzchowski, Michał Cetnarowski oraz Rafał Kosik.

O godzinie 19:00 specjalne autobusy zaczęły przewozić wszystkich uczestników Triconu z kampusu do hali widowiskowej w Cieszynie. Na dwudziestą zaplanowano tam uroczystą galę rozdania nagród. Po ponad dwudziestominutowej obsuwie w końcu udało się ją rozpocząć. Najpierw przyznano The ESFS Awards, czyli nagrody Europejskiego Stowarzyszenia Fanów SF. Encouragement Awards, czyli wyróżnienie dla najlepszego młodego autora, zdobył Maciej Guzek za powieść "Trzeci Świat", natomiast za najlepszego tłumacza (Best Translator) uznano Piotra W. Cholewę.
W końcu przyszedł czas na ogłoszenie wyników głosowania na Nagrodę Polskiego Fandomu im. Janusza A. Zajdla. W tym roku otrzymali ją: Robert W. Wegner za opowiadanie "Wszyscy jesteśmy Meekhańczykami" (w zbiorze „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe”, wyd. Powergraph) oraz Anna Kańtoch za powieść "Przedksiężycowi", tom I (Fabryka Słów). Po emocjach związanych z rozdaniem nagród wszyscy udali się świętować udany konwent.

Niedziela, 29 sierpnia 2010
Ostatni dzień konwentu minął pod znakiem powrotów. Od samego rana uczestnicy kończyli swoją przygodę z konwentem, wracając do domów. Wielu z nich ominęły bardzo ciekawe prelekcje. Warto tutaj wspomnieć o dyskusjach na temat "Czy żyjemy w cyberpunku" z udziałem Guzka, Kosika i Zbierzchowskiego oraz "Fantastyczność wsi – fantastyczność miasta" - na ten temat z kolei rozmawiali Wit Szostak i Tomasz Majkowski.
Games Room
Należy zwrócić uwagę na Games Room. Został on zlokalizowany po czeskiej stronie, w polskim gimnazjum (odpowiednik naszego liceum). W dwóch budynkach była możliwość pogrania w różnorakie planszówki, karcianki i bitewniaki oraz przeprowadzenia sesji rpg.. Obsługa była wielonarodowa, więc spokojnie mogliśmy się dogadać. Na ilość ludzi również nie można było narzekać. Na miejsce trafiali tylko zapaleni gracze, ponieważ wielu osobom nie chciało się pokonywać trasy dzielącej kampus z gimnazjum. Na szczęście co godzinę kursowały konwentowe autobusy między polską a czeską stroną. Jeden z budynków był czynny całą dobę, więc nocne marki mogły być zadowolone.

Podsumowanie
Jak więc należy ocenić Tricon 2010? Nie licząc kilku drobnych wpadek (słabe oznakowanie miasta, wiele nakładających się atrakcyjnych punktów programu oraz uboga, względem np. Avangardy, sala komputerowa), należy docenić trud włożony w organizację tej karkołomnej imprezy. Nowatorskie posunięcie polegające na przygotowaniu konwentu przez osoby z trzech różnych krajów (bo oprócz Czechów duży wkład mieli przecież Słowacy!) jak najbardziej się udało.
Program należy ocenić na szkolną czwórkę. Wśród wielu świetnych punktów trafiały się dość przeciętne. Całkowicie leżał blok LARP-owy. Duża liczna znamienitych gości zapewniała pełne sale na spotkaniach autorskich oraz podczas paneli dyskusyjnych. Liczne konkursy skutecznie umilały czas. Obecny był również specjalny blok dla najmłodszych – obecnie już standard na dużych imprezach tego typu.
Cieszyn sam w sobie jest miastem bardzo ładnym. Gdyby do tego zorganizować konwent, który odbywałby się w 100% na terenie kampusu, myślę, że pozyskalibyśmy kolejny świetny zlot na fantastycznej mapie Polski. Jedynym problemem byłaby tylko odległość. Wszak niektórzy wrócili do domów dopiero w poniedziałek rano.
Kończąc, należy podkreślić, iż idea konwentu "ponad granicami" wreszcie się ziściła.




