Relacja z 3. Festiwalu Myśli Drukowanej - Com.X

Autor: Coen
27 grudnia 2006

Niesamowite! Wreszcie jakieś ciekawe wydarzenie kulturalne w Szczecinie! Po Dniach Morza, które winny się raczej nazywać dniami browarów, w dniach 18-26 listopada w stolicy województwa odbyła się wreszcie impreza prawdziwie kulturalna. Zapraszam do przeczytania relacji.

Festiwal?

Festiwali Ci u nas dostatek. W samym Szczecinie odbywa się regularnie Festiwal Artystów Ulicy cieszący się sporą popularnością. Jednak Festiwal Myśli Drukowanej był (jest i będzie) skierowany do całkiem innej grupy odbiorców, bardziej powiązanej ze światem fantastyki. Tegoroczna edycja była powiązana z komiksem (stąd nazwa COM.X) - medium, które na trwałe zakorzeniło się w kulturze. Jednak nie wszystkie atrakcje były ściśle powiązane z motywem przewodnim. Już pierwszego dnia w ramach Festiwalu odbył się konkurs szybkiego czytania (we współpracy z salonem Empik oraz Książnicą Pomorską). Nie będę nawet wspominał o wyniku osoby piszącej, żeby się nie skompromitować. Natomiast z chęcią pochwalę jednego ze Szczecinian, który osiągnął wynik 13 tysięcy (!) słów na minutę. Mniej więcej w tym samym czasie w szczecińskim Pałacu Młodzieży, a właściwie w jego sąsiedztwie, dla twórców graffiti oddano do dyspozycji pokaźny kawałek mury. Prace na nim stworzony były zazwyczaj powiązane z komiksami. Udało mi się rozpoznać postaci Hulk`a, Batmana i kilku innych. Nieopodal muru zostały rozwieszone zdjęcia graffiti z innych miast. Niektóre z nich były prawdziwymi dziełami sztuki, ale, niestety, nie miałem przy sobie aparatu. Nad atmosferą sprzyjającą tworzeniu czuwali DJ`e, którzy rozłożywszy swój sprzęt serwowali znakomitą muzykę. Jedynym mankamentem pierwszego dnia był mały błąd w programie, a właściwe drobne 'obsunięcie inaczej'. Nie wiem jak to nazwać, ale pierwszy raz spotkałem się z czymś takim, że punkt programu odbył się WCZEŚNIEJ niż go zaplanowano (na imprezach powiązanych ze sportami elektronicznymi jest zgoła odwrotnie: zawsze należy dodać kilka godzin do danego punktu programu). W ten sposób ominął mnie fire show, który odbywał się jednocześnie ze spektaklem 'Mateyko' Grupy Teatralnej Abanoia. Należy wspomnieć, że był to spektakl urodzinowy: Abanoia uczciła w ten sposób swoje drugie urodziny.

Myśli...

Niedziela, czyli drugi dzień COM.X, mógł wydawać się spokojny pod względem atrakcji. Nic bardziej mylnego! Po raz kolejny uczestnikom przyszło wybierać pomiędzy aktywnym i trochę mniej aktywnym spędzaniem czasu w ramach Festiwalu. Zaproponowano bowiem rozgrywkę LARP w świecie Spustoszonych Ziem i wykorzystaniem broni ASG oraz konkursy i warsztaty dotyczące komiksu. Mój wybór był oczywisty, chociaż branie udziału w sesji ASG było dość kosztowne: najpierw koszt wpisowego w wysokości 10-20 zł (w zależności od roli w grze), a następnie koszt wypożyczenia broni, czyli 50 złotych. Z czystym sumieniem mogę jednak stwierdzić, że zabawa była warta swojej ceny. Wykonywanie zadań oraz bitwy na poligonie wojskowym mają swój smaczek. Gdy dodam do tego, że ta część imprezy trwała od godziny 9 (błąd w programie, który raz twierdził, że od 10, raz od 12, a raz od 9) do godziny 16-17, to pozostaje tylko współczuć tym, którzy wybrali się na część warsztatową Festiwalu. Skoro już przy tym jesteśmy, to należy wspomnieć, że część konkursowo-warsztatowa odbywała się w największym szczecińskim centrum handlowym, a dokładniej w jego atrium. W programie 'spokojnym' były atrakcje głównie dla młodszych czytelników komiksowych, jak na przykład konkurs na wykonanie maskotki komiksowej, konkurs na przebranie czy wreszcie konkurs pamięci obrazkowej. Pojawił się również punkt przeznaczony dla osób bardziej obeznanych w świecie historyjek obrazkowych, a mianowicie konkurs wiedzy ogólnej o komiksie. Niedzielną część imprezy zamykała wystawa twórczości Marcina 'GOGO' Frąckowiaka w klubie Alter Ego.

Drukowanej?

W poniedziałek została otwarta wystawa prac Studia Domino oraz komiksów konkursowych. Chętni mogli przyjść i obejrzeć całkiem pokaźną wystawę w Książnicy Pomorskiej. Byłem, widziałem i wzdychałem. Poziom niektórych prac był dość przeciętny, podczas gdy inne prezentowały się doskonale. Z ciekawszych prac należy wymienić 'Don Vicario' autorstwa Tomasza Zycha i Bartosza Sztybora (trzecie miejsce w kategorii zawodowcy) oraz 'Ostatni dymek' Tomasza Bereźnickiego i Piotra Bratańca. Co ciekawsze organizatorzy planują wydanie zbiorowej antologii, w której prace konkursowe zostaną zaprezentowane. Wystawę można było zwiedzać od poniedziałku do piątku. Również od poniedziałku do piątku w ramach Festiwalu zostały przygotowane specjalne pokazy filmowe w Willi Lentza (szczeciński Pałac Młodzieży). Co prawda pierwszy pokazał daleki był od doskonałości, jednak opuśćmy na ten przypadek zasłonę milczenia, gdyż w zamian za 'Noc żywych trupów' Romero otrzymaliśmy wieczór filmów propagandowych w reżyserii KCPZPR, co skończyło się łzami w oczach (pamiętny slogan: 'Wódka to twój wróg!'). Na szczęście w kolejnych dniach było zdecydowanie lepiej, a to za sprawą lepszej organizacji i większej frekwencji, która na pierwszym pokazie wynosiła jakieś 10 osób. Drugi filmowy wieczór upłynął pod znakiem 'Planu 9 z kosmosu', obrazu ocenianego jako najgorszy film wszechczasów (jednak nic nie przebije obecnego 'króla' - Uwe Boll`a). Kolejnego wieczoru widzów spotkała niespodzianka: projekcja filmu z rzutnika 16mm. Jednak skoczmy w czasie do piątku, kiedy to odbywały się projekcje filmów studia Platige Image. Pierwszym, co rzuciło się w oczy, była frekwencja: pierwszy raz mogły być trudności ze znalezieniem miejsca, na szczęście organizatorzy na bieżąco dostawiali krzesła. Doskonała jakość filmów, garść informacji o ich twórcach oraz przyszłych projektach studia złożyły się na niezapomniane przeżycie. Był to pokaz jedyny w swoim rodzaju, z aktualnymi komentarzami oraz emisją filmów krótkometrażowych wcześniej nie pokazywanych na imprezach masowych, a tym bardziej w kinach. Żeby nie być gołosłownym wspomnę chociażby produkcję 'Moloch' Marcina Pazery oraz 'Wielka ucieczka' Damiana Nenowa.

COM.X!

Pech chciał, że w sobotę rozpoczęła się Poznań Game Arena, na którą musiałem się udać. Ominęło mnie przez to wiele atrakcyjnych punktów programu (na przykład: turniej WarHammer 40.000 oraz sesja panelowa o tytule 'Papier kontra bity'), czego bardzo żałuje. Organizatorom Festiwalu należą się ogromne brawa i zachęta do dalszego rozwoju zarówno formy, jak i programu przyszłych edycji. Z całą pewnością tegoroczna edycja była nietuzinkowa i na długo zapadnie w pamięć. Jeśli miałbym ocenić Festiwal w skali od 1 do 10, to z czystym sumieniem mógłbym wystawić notę 8. Dwa punkty uciąłbym za zbyt szybkie rozpoczęcie fire show, problemy techniczne przy projekcjach filmowych, różne informacje dotyczące godziny rozpoczęcia LARP`a (którego szerszy opis pojawi się już wkrótce na stronach Nowej Gildii) oraz kilka mniejszych błędów. Jednak widać, że całość dopiero zaczyna żyć i błędy z całą pewnością zostaną naprawione w przyszłych edycjach.



blog comments powered by Disqus