Relacja LARPu- Ślub w Westeros

Autor: Anna Wojnowska
Korekta: Anna Wojnowska
27 września 2016

24 września, choć z rana pogoda nie dopisywała, to nic nie było w stanie przeszkodzić, by Częstochowa stała się w tym dniu prawdziwą Królewską Przystanią, a zgromadzeni ludzie, byli Lordami Westeros. W takich klimatach odbywał się LARP w związku z Festiwalem Dekonstrukcji słowa "Czytaj!”.

Impreza została zorganizowana przez grupę młodych ludzi, miłośników i pasjonatów gier, nie tylko terenowych, a także planszowych, karcianych czy RPG, a ludzie Ci działają pod nazwą Gildia Society.

Bardzo dobrą alternatywą dla graczy nie posiadających strojów odwzorowujących tych z Gry o Tron była możliwość pożyczenia ich od organizatorów. Gildia postarała się o to, by dla każdego z rodów znalazło się coś w jego stylu, czyli szaty z odpowiednim herbem. Jak przy takich imprezach bywa, rozpoczęcie przedłużyło się z godziny dziesiątej, na jedenastą. A jeśli chodzi o ucztę weselną...No cóż, myślę że lordowie Westeros nie zajadali się samymi zupkami chińskimi. Niemniej jednak, to co działo się w Centrum Promocji Młodych w Częstochowie miało niesamowitą atmosferę, zachęcam, by dowiedzieć się, co działo się na ślubie w Westeros.

 

Piękna opowieść

W Królewskiej Przystani zapanował pokój, Targaryenowie nie zagrażają już królestwu, a na tronie zasiadł król Robert z rodu Baratheonów. Nastaje era rządów nowego władcy Siedmiu Królestw. Kończy się rebelia, a lordowie Westeros przyjechali do stolicy, by wspólnie bawić się na weselu króla i nowej królowej – Cersei z rodu Lannister.

Po ceremonii zaślubin w Sepcie wszyscy goście przeszli do komnaty królewskiej, gdzie stoły były zastawione. Jednak niestety panowała sztywna atmosfera. Powodem mogło być to, że nie każdy z Lordów kochał swojego króla. Robert mimo wszystko starał się rozruszać towarzystwo i zorganizował na samym początku turniej na miecze. Walczyli Góra, Ogar, słynny królobójca Jaimie Lannister, Eddard z rodu Starków, w szranki stanął także sam król, by sprawdzić jeszcze swoje siły i pokazać silną rękę.



(fot. Jarosław Respondek)


Po uczcie przyszedł czas również na tańce, gdzie nawet Lord Bolton czy Lord Tywin Lannister ośmielili się zatańczyć. Robert Baratheon oczywiście nie oszczędzał wina z Pentos, jednego z najlepszych trunków Westeros. Cersei widząc to, podawała ochoczo kolejne kielichy wina mężowi, tak, by nie mógł tej nocy dać jej potomka. Cwana królowa, którą łączą kazirodcze stosunki z bratem, postanawiła począć dziecko właśnie z Jaimiem.



(fot. Jarosław Respondek)


Na weselu byli najróżniejsi goście, a wśród nich pojawił się nawet czerwony kapłan! Głosił wiarę o swoim bogu, i nie omieszkał powiedzieć Cersei, co widział w płomieniach. „Mój bóg widzi prawdę, pani. Widział ciebie w łożu, ale nie króla. Dobrze wiesz, czyim.” Kapłan zaczynał rozsiewać plotki, co królowej się nie spodobało, ale był to mały problem – zawsze mogła go odesłać z Królewskiej Przystani.

Gorszy zdawał się obecny namiestnik króla, Arryn. Gdy tylko Robert udał się na spoczynek, był tak pijany, że ledwie się położył i zasnął, królowa wyszła do ludu, który jeszcze obradował przy stole. Wtedy to Jon Arryn szepnął jej na ucho, że wie o niej wszystko, i powie królowi.

Lanisterowie spłacają swoje długi, a także niszczą wrogów, o czym Arryn się dowiedział. Cersei sprytnie podała mu kielich z winem i wzniosła toast za namiestnika. Chwilę później, gdy ten szedł korytarzem, padł na podłogę i już nie wstał. Obudzony król rozkazał kapłanowi sprowadzić Jona do żywych, pod groźbą straty głowy w przypadku niepowodzenia. Jednak jego bóg nie chciał ożywić namiestnika. Czerwony kapłan został stracony przez Górę.

Wielka strata. Lysa Arryn pogrążona w smutku, Robert i Eddard również. Nagle z wesela robi się stypa. Nastała cisza, przy stole Lordowie i Panie nie chcą rozmawiać, jednak temat morderstwa podjął Lord Tywin, a Lady Ollena Tyrel, zwana również królową cierni, dołączyła się do rozmowy. Okazuje się, że ostatnim słowem, jakie namiestnik wypowiedział, było „rodzeństwo”. Cersei udawała pogrążoną w smutku i zaproponowała Lady Arryn, by została na dworze królewskim, ta jednak odmówiła. Zaczęły się spekulacje, o jakie rodzeństwo chodzi. Główne podejrzenia padły na Deanerys i Viserysa Targaryenów, którym udało się uciec ze Smoczej Skały, której bronił brat Roberta – Stannis z rodu Baratheonów.


(fot. Jarosław Respondek)

 

Dwa trupy na weselu... Gdyby to było wesele Dothraków, z pewnością uznali by takie przyjęcie za godne uwagi, jednakże byliśmy na dworze królewskim i nikomu najwyraźniej nie było do śmiechu. Robert rozpoczął przesłuchania. Lady Ollena przyznała, że Lord Arryn został otruty trucizną. Sam maester Pycelle nie był tego pewien, skąd więc Lady Ollena mogła to wiedzieć? „Kto, jak kto, ale ta kobieta zna się na truciznach” – przyznał król.

Wychodzi na to, że ktoś z nieprzyjaciół przekazał truciznę służbie, a ta podała ją namiestnikowi. Zatem kto? Lord Varys wysłał swoje „ptaszki” po informacje. Król obradował ze wszystkimi zgromadzonymi, po czym zmęczony zarządził odpoczynek. Następnego dnia biesiadnicy zgromadzili się w sali, by ponownie obradować i po kolei zostać przesłuchanymi. Główne podejrzenia padły na Lady Ollenę, a także ród Lannisterów. „Niech rozstrzygną prawdę bogowie!” – ogłosił król i domagał się próby walki.

Po stronie Lannisterów stanął Ser Jaimie, a po stronie Tyrelów – nieznany rycerz cierni. Walkę wygrał brat Cersei, a przeciwnik zginął. Bilans: trzy trupy w ciągu dwóch dni. Wyrokiem Króla Roberta, Lady Ollena została wysłana do Wysogrodu i nikt z jej rodu nie zasiądzie w małej radzie, a także ma uiścić karę pieniężną w postaci dwóch milionów złotych smoków! W międzyczasie dowiadujemy się, że przyleciał kruk z Muru, i posłaniec ze zwłokami, które podobno żyły. Trzeba było odciąć im głowę, by móc je pokonać. Maester Pycelle dostaje to do zbadania. Król nie uwierzył w takie bajki, nikt nie potrafił sobie wyobrazić nieumarłych i ta rozmowa szybko się skończyła. Robert postanowił wysłać na północ więźniów i opryszków, by Lord Eddard poprowadził ich na mur razem z.... Ser Jaimiem Lannisterem.

Więcej takich LARPów!

Tak oto dobiega końca ten LARP, wszyscy wyjeżdżają do swoich krain i z pewnością niebawem król Robert będzie szukał nowego namiestnika. Uczestnicy dopisali umiejętnościami aktorskimi, dużą fantazją oraz improwizacją. Choć nie było stuprocentowej frekwencji, LARP Ślub w Westeros można zaliczyć do bardzo udanych imprez spośród tych organizowanych w Częstochowie.

 



blog comments powered by Disqus