StarForce 2012 - Dzień II: Akcja!

Autor: Girwan
9 września 2012

Sobota 8 września w Bydgoszczy przywitał nas słoneczkiem. I bardzo dobrze, bo organizatorzy zaplanowali kilka atrakcji na świeżym powietrzu na Wyspie Młyńskiej. W każdym razie spakowani, zwarci i gotowi udaliśmy się do Opera Nova by zameldować się i rozeznać teren zanim tłumy zwiedzających rozpoczną szturm na wystawę, games room i sale prelekcyjne. 

 
Już na początku dało się zauważyć gorączkowy ruch wśród organizatorów, którzy dopinali ostanie szczegóły. Pojawiły się też pierwsze grupki zwiedzających liczących na to, że uda im się wejść na teren konwentu jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem. Tymczasem szybki rekonesans wykazał, że przygotowana wystawa wzbogacona została o nowe eksponaty. Duża kolekcja klocków LEGO, z których wykonano m.in. R2D2, który poruszał się i błyskał światełkami, popiersie Dartha Maula i inne figurki wykonane z duńskich klocków przez Kamila Domagalskiego, robiła wrażenie. Największą niespodzianką był jednak model fregaty Nebulon-B przygotowanej przez braci Kulesza z Elbląga – znanych z olbrzymich modeli Sokoła Millenium i Star Destroyera. O wielkości modeli niech świadczy fakt, że ten ostatni ma długość 190 cm. Fregata jest jeszcze większym modelem i są to niezaprzeczalnie unikalne modele w skali świata. Na pewno były to perełki tej wystawy. Oprócz wspomnianych modeli były oczywiście inne eksponaty, równie ciekawe i fascynujące dla fanów Gwiezdnych wojen. 
 
 
Nie zabrakło również różnych sklepów, które na swoich stanowiskach prezentowały różne gadżety z logo Star Wars. Były figurki, koszulki, gry …Było tego naprawdę sporo i niejeden fan czy zwiedzający żałował, że nie jest milionerem. Zwiedziliśmy również Games Room, w którym zlokalizowano dziesięć komputerów. Niestety, okazało się, że nie ma sieci. Każdy komputer pracował jako osobna jednostka. Jak więc organizatorzy chcieli przeprowadzić zaplanowane turnieje Battlefront II i Star Wars: Empire At War? Wszyscy gracze mieli startować jednocześnie, kto pierwszy skończy – wykona zadanie – wygrywa. Karkołomne i nie spotykane w takich turniejach przedsięwzięcie. 
 
 
Tymczasem przedstawiciele Legionu 501 i Rebel przygotowywali się do przemarszu spod Opery Nova na Wyspę Młyńską, na której miało być uroczyste otwarcie imprezy. Po sformowaniu szyku, wszyscy przemaszerowali na Wyspę Młyńską, by tam uroczyście otworzyć konwent. Na początku przedstawiono gości honorowych czyli Nicka Gillarda i Dermota Crowleya, po czym tradycyjnie zaprezentowały się polskie legiony. Opowiedziano o ich działalności, historii i strojach. Podczas gdy przybyli na wyspę mieszkańcy Bydgoszczy i okolic robili sobie zdjęcia z przebranymi fanami, lub w ramach akcji charytatywnej strzelali do szturmowców, my wróciliśmy do Opery, by sprawdzić co tam się dzieje. 
 
 
Rozpoczęły się pierwsze prelekcje, ruszył Games Room, rozpoczął się również turniej Star Wars Miniatures. Wszystkie atrakcje cieszyły się dużym powodzeniem, spotkanie z aktorami, Staszkiem Mąderkiem czy prelekcja o klockach LEGO cieszyły się dużym powodzeniem, (chociaż ta ostatnia zapewne z powodu konkursu). Charyzmatyczny Mąderek opowiadał o różnicach pomiędzy walkami przedstawionymi w filmach, a światem realnym. Przy okazji ujawniał „niedoróbki” filmów, które poddane szczegółowej analizie pokazywały błędy popełnione przez filmowców.  Fani o bardziej sprecyzowanych zainteresowaniach mogli wysłuchać ciekawej prelekcji na temat droidów w uniwersum Satr Wars, czy japońskich „zapożyczeń”, które George Lucas przeniósł do Gwiezdnej Sagi. 
 
 
Podczas gdy w operze oglądano, kupowano i dyskutowano (między innymi o The Old Republic, komiksach i książkach) na wyspie trwały zabawy dla dzieci, konkursy strojów i pokaz walk, który oceniał choreograf scen walk z nowych epizodów czyli Nick Gillard. Wszystkie zespoły bardzo się starały, chociaż widać było różnicę w podejściu pomiędzy pokoleniami, które prezentowały swoje układy. O ile młodsi fani mieli swoje własne autorskie układy, o tyle „dojrzali” miłośnicy Gwiezdnych wojen inscenizowali walki, które znamy z filmów. Mogliśmy więc obejrzeć polską interpretację walki Luka z Darthem Vadrem z Imperium kontratakuje, kiedy to młody Jedi traci rękę oraz starcie Dartha Maula z Obi-Wanem i jego mistrzem z Mrocznego Widma. 
 
  
 
Wszyscy czekali również z niecierpliwością na wieczorny pokaz walk mieczem. Przygotowana przez Toruńskie Imperium Star Wars inscenizacja nie obyła się niestety bez wpadek. Opóźnienie, problem z podkładem dźwiękowym oraz łamiące się miecze świetlne (tak, broń energetyczna też potrafi się złamać) spowodowały, że pokaz nie przebiegał tak, jak jego autorzy by sobie życzyli. Jednak wyrozumiała publiczność i tak nagrodziła wykonawców za przygotowane widowisko, podczas którego pokazali swój kunszt władania mieczami.
 
 
Podsumowaniem dnia było After Party, podczas którego fani i organizatorzy mogli porozmawiać o Gwiezdnych Wojnach, imprezie, planach itp. Niestety, wybrany lokal charakteryzował się bardzo głośna muzyką, która w dużym stopniu utrudniała porozumiewanie się. Z tego powodu spora grupka fanów przeniosła się przed lokal, by na świeżym powietrzu i w ciszy móc porozmawiać. 
 
Ogólnie impreza była udana, chociaż dało się zauważyć mniejszą frekwencję wśród zwiedzających. Niestety pomimo tego, że jest to już czwarta edycja StarForce, organizatorzy nie ustrzegli się wpadek. I nie chodzi tutaj o punktu programu, które się nie odbyły, a o brak informacji o przesunięciach, opóźnieniach itp. Przykładowo pokaz walk opóźnił się o 30 minut i nikt z organizatorów nie informował o opóźnieniu, turniej gier komputerowych bez sieci... Takich „drobnych” zdarzeń było więcej, i niestety kładą się one cieniem na organizacji StarForce. Miejmy nadzieję, że jednak uda się im wyciągnąć wnioski i kolejna, jubileuszowa 5-ta edycja nie będzie miała takich wpadek. 
 
 
Więcej zdjęć z imprezy znajdziecie zaglądając tutaj.


blog comments powered by Disqus