StarForce 2012 - Dzień I: Rozgrzewka

Autor: Girwan
Ilustracje: Girwan
7 września 2012

8 września 2012 roku. Godzina 18:00 - StarFoce 2012 startuje. Z uwagi na to, że dzisiejszy dzień to dzień, w którym fani jeszcze zjeżdzają do Bydgoszczy atrakcje zaczęły się późno bo o godzinie 18:00. Nie mówię tu o kolegach z Legionów, którzy w towarzystwie przedstawicieli Manda'Yaim i BFSW tradycyjnie odwiedzili Dom Dziecka niosąc dobrą nowinę (Imperium niesie dobrą nowinę?!). Oczywiście wizyta ta wywołała uśmiech dzieci, ale tym niech chwalą się Ci, którzy go wywołali. To ich zasługa, nie zabierajmy im tego. 

Wróćmy do programu imprezy, godzina 18:00 start Plansz Wars. Co prawda zmienionino miejsce, ponieważ studenci jak to studenci nie nauczyli się i profesrowie musieli ich za uszy wyciągać, co spowodowało przedłuzenie egzaminu, a w rezultacie zajęcie sali, w której miały toczyć się planszówkowe zmagania. Niemniej koledzy z Centrum Gier Planszowych Pegaz sprawnie przygotowali stoły w rezerwowej sali i już od 18-tej zapraszali do zabawy. Problem w tym, że niewiele osób było. Wynikało to z faktu, że droga do sali była słabo oznakowana (jakie słabo! jakie słabo!!!! wcale nie była oznakowana!!!), a osoby nie pochodzące z Bydgoszczy nie znały rozkładu wyższej Szkoły Gospodarki, na terenie której odbywał się pierwszy dzień StarForce 2012, co kończyło się szukaniem drogi so celu. Nie dopisały również pozostałe atrakcje: wystawa fotografii i rysunków - została przeniesiona na jutro do Opery Nova. Nie odbyło się również zwiedzanie Muzeum Fotografii. Szkoda, że organizatorzy nie poinformowali wcześniej o tych zmianach, a i w trakcie planszówkowych zmagań również nikt o tym nie wiedział. Sporo osób przychodziło, kręciło się, szukało, a tu ani widu ani słychu drogowskazów, programów, organizatorów ... tylko Pegaz rozwijał skrzydła zgarniając do swej sali coraz liczniejsze grupy.

Wszyscy jednak, zwłaszcza Ci starsi fani, bo młodsi zostali zagonieni przez rodziców, babcie, dziadków, braci i innych krewniaków do domu (kolacja, mycie i spać!) czekali na 21:00, kiedy to na scenę Starforce 2012 mieli wkroczyć Nick Gillard i Dermot Crowley - dwaj bohaterowi gwiezdnej sagi. Pierwszy odpowiadał za horeografie walki w nowych epizodach, a drugi dowodził siłami Republiki jako Crix Madine w Powrocie Jedi. Na początku spotkania goście opowiedzieli w kilku słowach o sobie, po czym fani przystąpili do nataracia zadając im pytania. Najwięcej "oberwał" chyba Nick, do którego było sporo pytań o sceny walki. Z kolei Dermot został pociągnięty za język w sprawie serialu Luther (zaczynają kręcić trzeci sezon!!! Ma być też nakręcony film pełnometrażowy ).

Podczas spotkania dowiedzieliśmy się paru nowinek. Gillard opowiedział np., że sceny walki zatwierdzał ... 5-cio letni syn Lucasa! Kiedy Nick pokazał Lucasowi pierwsze sceny walki, on uznał, że się na nich nie zna. Przyprowadził swojego syna i powiedział, że jeśli jemu się spodobają, będzie OK. Fanów interesowało również z kim aktorzy poszliby na piwo. Gillard chętnie by się wybrał z Natalie Portman, ale "była zajęta" przez innego mężczyznę, więc wolał nie ryzykowć. Z kolei wyjście z Ewanem McGregor mogło skończyć się bójką w knajpie, ostatecznie więc wybrałby z Haydenem Christensenem. Jeśli chodzi o aktorów Gwiezdnych wojen, bo jakby już miał wybierać to chętnie by wyskoczył na piwo z Paulem Simonem z duetu Simon & Garfunkel, który "smalił cholewki" do Padme. 

Gillard zdradził, że pierwotna walka Anakina z Obi-Wanem trwała 12 minut. Podczas montażu została skrócona. Nick opowiadając o scenach walki, wspomniał, że podzielił sobie umiejętności walki bohaterów na poziomy. Najwyższy ósmy przyznał Yodzie i Mace Windu. No i oczywiście Anakin. Na pytanie jaki poziom dałby Lukowi -powiedział krótko: piąty. Według niego sceny walk z epizodów IV-VI były bardzo słabe. Z kolei Crowley przyznał, że w Powrocie Jedi była scena batalistyczna, w czasie której dowodził dużym okrętem kosmicznym. Nie czyta książek, nie wiedział więc, że jego postać - Crix Madine została uśmeircona. Dowiedział się tego od fanów na jednym z konwentów, na które został zaproszony. 

Jak podsumować pierwszy dzień? Najmocniejszym punktem było oczywiście spotkanie z aktorami. Gry planszowe cieszyły się powodzeniem wśród młodszej części fanów, która przyciągnęła lub została przyciągnięta przez dorosłych. A pozostałe imprezy zaplanowane na dziś ... nie było ich. No i zawiedli trochę organizatorzy, którzy słabo oznakowali miesjca, w których miały się odbywać zaplanowane atrakcje.

Miejmy nadzieję, że jutro będzie lepiej. I że pogoda dopisze ...



blog comments powered by Disqus