Relacja z Sugoi Sakura

Autor: Arnie-san

Dzień zaczął się wyjątkowo niefajnie, bo musiałem wstać już o 4 rano... :C Ale no coosh - taki lajf jak się chce na konwenty jeździć :) Tak więc po może 2 godzinach spania zostałem brutalnie wyrwany ze snu przez budzik, szybko się uporałem z ostatnimi przygotowaniami i po zapodaniu sobie papu do brzusia wyruszyłem w drogę na dworzec. Wyjątkowo się nie spóźniłem (to naprawdę niesamowite osiągnięcie, bo normalnie to minimum 0,5h się wszędzie spóźniam :P), a na dworcu czekał już na mnie PIT. Po udanym zakupie biletu (mimo tego, że pani przy kasie zapomniała, że po zapłaceniu Jej za bilet powinienem ten bilet otrzymać - musiałem się upomnieć ^^') udaliśmy się z PITem na peron gdzie czekał już na nas Kami Squad w osobie Logana i Afka. Wsiedliśmy do pociągu (niesamowita jednostka z super wygodnymi plastikowymi siedzeniami ^^') i po ok. 2h dotarliśmy do Koluszek... Wow - niesamowity tam mają dworzec... no comments :P Jako, że czasu było raczej sporo (drugie tyle co przejazd z Częstochowy), postanowiliśmy się udać na miasto. Tam wypatrzyliśmy markecik Biedronką zwany, którego nie omieszkaliśmy odwiedzić :) Niestety (^_~) już nas tam chyba nie wpuszczą, bo... hmm - PIT okazał się być kleptomanem i gdyby nie moje delikatne pytanie "Facet, co Ty robisz??? O_O;" w odpowiedzi na jego nieświadome manewry z chlebkiem i plecaczkiem, to mogłoby być jeszcze ciekawiej; Logan przy kasie chwalił się kasjerce jaki to dobry mają winogron, a Afek chciał koniecznie zapłacić za całą paczkę patyczków do lodów, zaś ja skomentowałem zdanie pani kasjerki, że z plecakami nie wolno tu wchodzić - "No coosh - za późno :P". Po manewrach o kryptonimie "Biedronka" udaliśmy się z powrotem na dworzec... Pociąg już na nas czekał, wiec wsiedliśmy i w oczekiwaniu na odjazd spożyliśmy całe pudło lodów zakupionych we wspomnianym markecie (Logan! zjadłeś najlepszą część! ^^). Przy okazji zauważyliśmy, że do pociągu wsiadło sporo z ekipy mango-lubnej;) My jednak wyalienowaliśmy się i nie nawiązywaliśmy z nimi żadnych kontaktów. Manewry z WC sobie odpuszczę tutaj i przejdę do tego co się działo jak dojechaliśmy już na miejsce ^^

Po wyjściu z pociągu, zaopatrzeniu się w mapkę dojazdu na con-place (Afek, co tak głośno się "zaopatrywałeś"?! :P) i oddelegowaniu Logana do sprawdzenia pociągu powrotnego (geez - trwało to kuuupę czasu - jak my kochamy panie z okienka informacji... komputer leży odłogiem, ale lepiej poszperać w gruuubej książce -_-'), poszliśmy zakupić bilety na autobus i sprawdzić kiedy odjeżdżają. Oczywiście PIT stwierdził, że najwcześniejszy nam pasujący będzie za prawie godzinę (a był za 10 minut :P).. Kupno biletów też było interesującym przeżyciem (Afek - lol ;))). Pewna miła Pani nas oświeciła gdzie wysiąść, bo oczywiście z mapką i opisem to na pewno byśmy trafili ^^' (kto to przygotowywał!? ^^;). W autobusie bardzo "miło" było poznać miejscowych kanarów (jeden z nich przetargał 2 bilety PITowi - ten właściwy i drugi, dziewiczy i powiedział znudzonym głosem nie znoszącym sprzeciwu "Truuudno!" -_-;). Przy okazji pozdrawiamy serdecznie kobiecą ekipęjadącą znami w autobusie: Ayę (którą znałem wtedy tylko z widzenia), Asukę i jeszcze jedną (blond-włosą) istotkę, której nick mi umknął niestety ^_^", a także resztę mango-maniaków nim jadących. :)

W końcu wysiedliśmy dzięki pomocy wyżej wspomnianej pani (arigatou gozaimasu ^^) na właściwym przystanku i tym razem Afek chciał nas w pole wyprowadzić, ale się nie daliśmy - Logan zdołał odszyfrować opis i trafiliśmy na con-place ^^ Niektórzy byli lekko zdziwieni, że część ekipy pojechała dalej - jak PIT słusznie twierdził - okazało się, że jedną z konwentowiczek kanary dopadli i spisali (współczucia) :C Dotarliśmy na con-place... Miejsce dosyć spore - przeznaczono na konwent 2 budynki ZSZ. Ja i Aya, której pomogłem w autobusie z wyniesieniem bagażu weszliśmy najpierw do budynku nr 2, ale wyglądał na opuszczony (choć tak nie było jak się później okazało), więc z resztą ekipy udaliśmy się do budynku nr 1. Na drzwiach przywitały nas reklamy BAKA2k2 (S.W.A.T. umie zadbać o reklamę ^^). Tam nastąpiła rejestracja, która przebiegała szybko i sprawnie (to lubię :D), a przy okazji okazało się, iż nasze rezerwacje były w ogóle niepotrzebne (nawet ich nie sprawdzano). W zamian za 18zł otrzymaliśmy informator (mapki się przydały, ale plan conu nie, bo wszystko się potem posypało ^^' No i poskąpiono drugiego zszywacza :P), oraz.... "identyfikator"... Takiego wynalazku jeszcze nigdy na żadnym conie nie dostałem - kawałek sztywniejszego papieru z nadrukiem do uwieszenia sobie na szyi przy pomocy sznurka od snopowiązałki... ^_^; I jeszcze mi 2 markery zdechły, a długopis ledwo pisał... -_-'

Aya udała się z resztą swojej ekipy, a ja, PIT, Logan i Afek zajęliśmy sobie miejsce w holu obok WC (wywiesiliśmy kartkę "Koczowisko Crazy&Kami Squadu" ^_^) i tam w sumie przez kilka ładnych godzin przesiedzieliśmy (bo niestety nic innego nie było do roboty :C). Ja wpadłem na pomysł, że można by napisać sprawozdanie z conu, więc wylazłem z legowiska pooglądać co i jak się tu odbywa ^^ Pierwsze co się rzuciło w oczka to to, że na głównej sali nie było kompletnie nic widać na main screenie -_-; A nie, gomen - było widać sub :P Tak więc oglądanie tego zjawiska sobie odpuściłem (i tak siedziało tam trochę osób). Potem Logan pomagał przy zaciemnianiu okien - heh, szkoda, że wtedy gdzieś indziej byłem, bo też bym się udzielił ^^ Sala główna była poza oknami jak najbardziej ok. - choć ekran był wymięty jak psu z gardła wyjęty (ale oglądać się potem dało bez większych problemów)...^^' Przy okazji oddałem swoje odzienie wierzchnie (znaczy kurteczkę ;) do szatni - obsługa była bardzo miła (i ładna :P). Kosze były dosyć gęsto rozłożone, ale niestety ktoś zapomniał, że co jakiś czas należałoby je opróżniać -_-' Potem tylko dowieszono dodatkowe reklamówki, ale to i tak za mało - w końcu śmieci zaczęły lądować na podłodze (nie mieściły się w koszach). W WC był papier toaletowy i wszystko co niezbędne - i było łatwo dostępne. Za to była pewna dysproporcja w częstotliwości użytkowania przez poszczególne płci co doprowadziło do sytuacji takiej, że kobiety korzystały z męskiego WC blokując nam do niego dostęp (Bo u nas są kolejki - jak to ładnie nam jedna odpowiedziała :P). ^^; W holu zaraz za wejściem można było zakupić trochę mangowego stuffu (m.in. na stoiskach nowego mangowego sklepu Honya [głównego sponsora nagród] i starszego, dobrego - Waneko), sala konsolowa była chyba ok - ale tak szczerze, to nawet nie chciało mi się tam wchodzić... Udało mi się nawet dopaść przed wejściem Cashuba (pozdrowionka łosiu ;).W końcu przyszedł czas na Cosplay - żenada krótko mówiąc... ^^; Cztery (chyba - skleroza ^^;) dziewczyny weszły na scenę, przedstawiły się i... to koniec cosplay'u _-_; Aż szkoda słów... --; Później był konkurs karaoke (PIT - next time to na 100% będziesz śpiewał, już ja o to zadbam! Muahahahaahaha!!! >))) - no, to rozumiem, Kura robiła co mogła, żeby wszystko było ok, sprzęt jakoś działał... Nawet mikrofony były! ;) W każdym razie większość występujących nie miała niesamowitego talentu wokalnego, ale nie o to tu chodzi - brawa za odwagę się należą i tyle! ^_^ S.W.A.T. także wystąpił jak zawsze (ale tym razem nie HubbaHubbaZootZoot - choć to nadrobili później wraz z resztą luda [Afek rulez ;P] - tylko cudem scena to wytrzymała ;))), tylko biednej Mirajce mikrofon nie dopisywał ^^' Jednak był pewien zgrzyt - strojenie sprzętu przez ok. 0,5h przed konkursem - to już przegięcie i to spore... Powinni to zrobić poprzedniego dnia! -_-' I tak po końcowym ustawienie było IMO za głośno - o mało nie ogłuchłem, a i tak siedziałem raczej z tyłu (na środku mniej więcej). Podobnie zrobiono na koncercie, który mnie osobiście się bardzo podobał :)) Kura i 2 pozostałe wokalistki pokazały na co je stać ^_^ Szkoda, że publika trochę ospała była (taka to już atmosfera tego konwentu ^^')... Coach i S.W.A.T. starali się jakoś rozruszać publikę (sraj-taśmą m.in. ;P), ale nie bardzo publika była chętna... Za to nieoficjalny konkurs przechodzenia pod tyczką by S.W.A.T. - to było to :)) BTW - Ayaka, śliczną masz bieliznę ;PPP (nie zapomnę jak się kilku rzuciło z aparatami i pewnie niezłe zdjęcia mają ;)). Co do repertuaru anime - PIT to już opisał w swojej wersji wydarzeń ;) Dodam tylko trochę od siebie. Po pierwsze program kompletnie się posypał, a nikt nie wpadł na pomysł wywieszenia kartki ze zmianami --; Do tego pytano się ludzi co chcą oglądać, a Ci za nic nie mogli się zdecydować (i zdecydowała Kura :P). Po drugie, w Chobbits przez cały pierwszy epek rozjechany był dźwięk z obrazem - dopiero potem ktoś wpadł na to, że komp nie wyrabia i zmniejszył postprocessing DivXa ^^; (geez - jakby wcześniej nie mogli sprawdzić co komp wytrzyma - a był to 1GHz baleronek... Dziwne, mój D700 sobie lepiej radzi :P). A tak BTW Chobbits - miała być wersja PL, a nie było. Dzień wcześniej ktoś do mnie pisał na sieci, żebym skoczył do Krakowa i przywiózł PL wersję na con - ale miałem cholernie blisko z Częstochowy -_-; No i podobno nikt nie dowiózł... Po conie jednak rozmawiałem z osobą która te PL epki miała i dowiedziałem się, że zostały dowiezione, tylko na miejscu je gdzieś wessało (padły wręcz oskarżenia, że orgowie zakosili^^; - ale ja nie wiem, więc się nie wypowiadam). :C Szkoda... Za to wraz z Afkiem udaliśmy się do orgów i po chwili okazali się bardzo chętni na puszczenie PL wersji Bronze i Zetsuai (by Kami Squad :)) - publika raczej ciepło te wersje przyjęła (czytaj - podobało się im ^_^). A!MG PL oblukałem w 95% (5% to urwany film - czytaj: zasnąłem... ^^'). No i Escaflowne PL - to to było coś :D Szkoda, ze wersja beta na razie, bo już by gościło na moim HDD, ale poczekam, poczekam... :P Ciekawy był również konkurs, do którego wyłoniono uczestników przez rzucanie w tłum mangowych fantów ;) Mieliśmy okazję oglądać rozpoczęcie się hentai panelu ;))) Co to dokładnie było nie napiszę - Ci co byli, to wiedzą, a reszta niech żałuje :P Uczestnicy raczej marnie odpowiadali na pytania, ale nagrodę dostał każdy. ^^ Jakie, to PIT napisał w swojej części.

Na temat sal TV mogę powiedzieć, że były ok z tym, ze ekrany mogłyby być większe - dużo tam jednak nie przebywałem - w sumie tylko tyle co na konkursach wiedzy ^^ I tu niestety nasz faworyt Logan odpadł jako jeden z pierwszych :C No coosh - nawet najlepsi trafiają na nieodpowiednie pytania ;))) Konkurs wiedzy o anime wygrała jakaś młoda dziewczyna (nie wnikałem kto zacz) - i był raczej krótki ^^ Za to konkurs wiedzy o Japonii trwał znacznie dłużej - tu już walka była ciężka i dosyć wyrównana. O pierwsze miejsce walczono długo... W końcu wyłoniono zwyciężczynię (znów nie wnikałem kto zacz, ale wiedza Jej była imponująca). Dostała sporej wielkości słownik, zaś Baloo dostał pałeczki (sztuk 4). Jednak nie chciał ich wymienić za tenże słownik... ;)

Piraci - owszem byli, ale ceny były standardowe (5zł za płytkę), więc nie było źle (Agena - nasz znajomy tez był ;P). ^^

Jako, że już wieczór był, to postanowiliśmy się pożywić - obok budynku nr 1 można było zakupić ciepłe jedzonko w postaci hod-dogów, hamburgerów i innych takich... Na zewnątrz zaś można się było natknąć na puby i sklepy, a nawet na nieopodal położoną pizzerię - było nieźle ^_^ W nocy zorganizowano LARPa nawet (niemangowy - do wyboru: CP, Alien, Fallout), ale niestety nikt z ekipy nie był chętny, więc się nie wychylałem (gdyby tam Agena była... :C). Potem nas jakoś tak zmogło i poszliśmy spać na widowni (wygodne to te ławki nie były, ale i tak wygodniejsze niż krzesła na których mi przyszło spać na Asuconie 6 - śpiwora i karimaty to ja nigdy nie wożę ze sobą... bo nie mam :P). Co się działo rano to opisał już PIT, ja tylko dodam, że niepotrzebnie się tak spieszyliśmy na autobus jak na nóżkach można było spokojnie dojść i to przed czasem ^^' A - no i w szatni mnie nieciekawa niespodzianka czekała, bo się okazało, że dano mi inny numerek, a kurtkę powieszono na innym ^^; Na szczęście szybko się sprawa wyjaśniła i mogłem się udać z ekipą na dworzec. W drodze powrotnej towarzyszyła nam Aya, więc podróż nie była nudna. ^_^ Szczególnie, że dojechała z nami aż do Częstochowy, gdzie czekałem z Nią ok. 5,5h na pociąg do Krakowa (serdeczne pozdrowienia Ayu - pociągu widma to do końca życia chyba nie zapomnę ;)).

Podsumowując - konwent od strony organizacyjnej był do luftu - plan się posypał, panowała senna atmosfera - nigdy nie spałem na żadnym zjeździe tak długo jak na tym conie (z 5h). ^_~ Gdyby nie Coach, S.W.A.T. i reszta zabawowej ekipy, to bym wystawił ocenę 1-2 (w skali 1-6), a tak wystawiam ja (PIT i reszta osób które pytałem mnie poprą): 3+. W końcu chodzi o to, żeby się spotkać ze znajomymi, nawiązać nowe kontakty i dopsz się bawić - a dzięki uczestnikom na zabawę nie narzekaliśmy. ^^ Choć niestety nie udało mi się spotkać wielu znajomych :C Odbiję to sobie na Asuconie 7 :P Za to sponsorzy dopisali i nagrody były i to niezłe w sporej ilości - to wielki plus! :) Ilość ludzi nie była powalająca - ok 150-200 osób, a konwent był przeznaczony na 400... Ale ZTCW to wiele znajomych mi osób nawet nie wiedziało o tym konwencie - w końcu to pierwszy Sugoi Sakura. Czy będą następne - okaże się. ^^ A - i jeszcze istotna rzecz! ^^ To co mnie mile zaskoczyłona conie toto, że zostawiliśmy wszystkie nasze rzeczy na kilka godzin luzem na korytarzu i nic nie zginęło, ani nie było ruszone nawet - a wziąć cokolwiek nie byłoby żadnym problemem (choćby płytki z anime) - odzyskałem część wiary w ludzi! ^_^

I to tyle - do zobaczyska na/po następnym konwencie z udziałem CrazySquadu! :)))



blog comments powered by Disqus